Antymilitarystyczny Berlin

Chat Noir

Montmartre i "Le Mirliton"

"Jedenastu Katów"

Wiedeń i "Nietoperz"

"Simplicissimus"

Paryż, Włochy, Zurych, dada

Antymilitarystyczny Berlin

Lata 20. i konferansjer

Koniec niemieckiego kabaretu





Kurt Tucholsky

Bertolt Brecht

 
Tymczasem w Berlinie najbardziej wpływowym satyrykiem tamtego okresu był Kurt Tucholsky, duchowo zbliżony do Heinego. Tworzył pod czterema pseudonimami, z których każdy ukrywał wyrazistą i odmienną indywidualność. Tucholsky walczył z niesprawiedliwością i nie licząc się z autorytetem władzy wskazywał na głupotę weimarskich Niemiec. Erich Kaster pisał o nim później: "Mały tłusty berlińczyk... Próbował powstrzymać katastrofę maszyną do pisania."

A oto co prezentowały poszczególne postaci w które wcielał się Tucholsky:

Theobald Tiger pisał wiersze, skecze, wesołe piosenki i aforyzmy. Jako przykład podam aforyzm na Niemiecką Partię Komunistyczną: "Szkoda, że nie jesteś członkiem partii, bo teraz moglibyśmy cię wyrzucić".

Kaspar Hauser był lekko przerażonym twórcą głębokich rozważań i opowieści.

Ignacy Wróbel był zgorzkniałym artystą miotającym wściekłe pociski na sytuację społeczno - polityczną.

Od czasu do czasu pojawiał się zaś sam Kurt Tucholsky, aby wygłosić poważniejsze oświadczenie polityczne.

Pseudonimy jak i sam artysta byli doskonale znani, często publikowani i uważnie analizowani. Tucholsky związał się ostatecznie z lewicowym tygodnikiem "Die Weltbuhne", którego został na jakiś czas redaktorem naczelnym. Dojście hitlerowców do władzy przyniosło kres drukowanej twórczości Tucholsky'ego. Wypadki przed którymi ostrzegał całe życie wyrosły teraz przed oczyma, a jedyną drogą pozostało już tylko milczenie. Słynny jest ostatni rysunek przez niego wykonany - przedstawia trzy schody prowadzące do góry. Na pierwszym widniał napis "MYŚL", na drugim "MOWA" a na trzecim i ostatnim "MILCZENIE".

Dwa lata po tryumfie Hitlera i spaleniu jego książek na stosie Kurt Tucholsky popełnił samobójstwo, połykając w swoim domu w Szwecji truciznę.

ANTYMILITARYSTYCZNY BERLIN

Cały swój talent werbalny i krytyczną inwencję twórcy niemieckiego kabaretu kierowali przeciwko rosnącemu militaryzmowi niemieckiemu i gloryfikacji wojny. Pojawiło się już twierdzenie, że Traktat Weimarski był "nożem w plecy", to słynne zdanie ilustrujące psychozę nacjonalistyczną zaciążyło na sztuce i życiu Berlina.

Autorzy kabaretu postawili sobie za zadanie pozbawienie wojny towarzyszącemu jej obłoku romantyzmu. Wskazywali, że zwykły żołnierz jest tylko mięsem armatnim w wojnie, która służy interesom wielkiego przemysłu. Czołowym dziełem jest tu "Legenda o poległym żołnierzu" Bertolta Brechta, której fragment przytaczam:

    Kiedy wojna w piątej wiośnie
    Nie rokowała pokoju,
    Żołnierz wyciągnął właściwy wniosek
    I padł z honorem w boju.
    Lecz że nie była jeszcze skończona,
    Więc cesarz z przykrością poczuł,
    Że może za wcześnie żołnierz skonał
    I zniknął dowódcy z oczu. [...]
    Jak ta komisja zajechała
    Na to cmentarne pole,
    To w mig żołnierza wykopała
    Z miejsca na którym poległ.
    Doktor obejrzał żołnierza w piachu,
    Czy resztki, co z niego zostały
    I rzekł że zdrów jest i padł ze strachu,
    Niech wraca do oddziału.
Z powodu tej "Legendy" Brecht już w 1923 roku znalazł się na hitlerowskiej czarnej liście, a w 1935 roku władze przytoczyły ją jako argument , odbierając mu obywatelstwo niemieckie.

Odzierając obraz wojny z towarzyszącego jej nimbu romantyzmu, pisarze lewicowi myśleli nie tylko o przeszłości. Niepokoiło ich, że rząd weimarski coraz bardziej opierał się na niedemokratycznej armii i życzliwie patrzy na rodzące się skrajne ruchy nacjonalistyczne. Pacyfiści wiedzieli, że naród niemiecki ponownie ulega potężnej groźbie samowładztwa, dyktatury wyłączającej możliwość demokratycznego istnienia państwa. Wiedzieli, że łatwiej jest kultywować żołnierską dyktaturę niż przejąć odpowiedzialność indywidualną za swoje życie, poglądy czy idee. Dodatkowo coraz bardziej szamocząca się władza niemieckich socjaldemokratów sama tworzyła argumenty dla skrajnej prawicy. Rozkaz strzelania do uciekających więźniów, zbrojnej obrony obiektów padających ofiarą demonstracji czy też uzależnienie wyroków sądowych od orientacji politycznej oskarżonych - to wszystko tworzyło idealną pożywkę dla rewolucji - bez różnicy czy byłaby to rewolucja komunistyczna czy te faszystowsko - prawicowa.

Warto również podkreślić, że u źródła niemieckiego nacjonalizmu leżały również rozpaczliwe warunki życia. Kwitła nędza, pieniądze nie były warte papieru na którym go drukowano, istniało olbrzymie bezrobocie. Prawicowi propagandziści obwiniali za ten stan rzeczy demokrację republikańską oraz Żydów. Problemy narodowe przebijały przez każdą piosenkę, każdy skecz i każdy program kabaretowy.

Następna strona > > >

 


Wirtualia.pl