Początki kabaretu - Chat Noir

Chat Noir

Montmartre i "Le Mirliton"

"Jedenastu Katów"

Wiedeń i "Nietoperz"

"Simplicissimus"

Paryż, Włochy, Zurych, dada

Antymilitarystyczny Berlin

Lata 20. i konferansjer

Koniec niemieckiego kabaretu






 
Kabaret był MIEJSCEM a nie rodzajem przedstawienia. Szło się do niego specjalnie, aby spędzić miły wieczór przy lampce (lub dziesięciu) wina czy przy butelce szampana. Dziś trudno o lokal, który można by w ten sposób nazwać. Jeżeli idziemy do pubu lub kawiarni, to owszem, mamy możliwość napicia się alkoholu czy też kawy, jednak nie możemy zobaczyć niczego na scenie. Gdy idziemy do teatru, wpychamy się na swoje - najczęściej niewygodne - miejsce i przenosimy się w świat tworzony na scenie. O napiciu się kawy czy też zapaleniu papierosa możemy zaś tylko marzyć - albo czekać z utęsknieniem do przerwy.

Frehel, "La Java Bleue", 1939
Jakość obniżona do 16 kb/s (radiowe fale długie). Dobre jakościowo płyty można kupić na ostatniej stronie serwisu.

Nazwa "kabaret" wywodzi się od francuskiej winiarni lub tawerny. Piwnice takie służyły jako miejsce występów wędrownych komediantów, których wpuszczali właściciele z nadzieją na zwabienie klienteli. W drugiej połowie XIX wieku główną formą rozrywki w kabaretach stała się piosenka, czyli chanson. Nie jest łatwo uświadomić sobie obecnie znaczenie piosenki w czasach, gdy o radiu i tym bardziej telewizji nikt nawet nie pomyślał. Były to zarówno limeryki miłosne jak i satyry na życie polityczne i społeczne. Ówczesne środki masowego przekazu - gazety - znajdowały się pod wpływem klas mających pieniądze. Głosem ludu, ulicy była piosenka. A artyści bardzo dobrze umieli to wykorzystać. Piosenka mogła oszukiwać lub ośmieszać władzę, ale także nawoływać do mobilizacji sił. Było to więc najbardziej demokratyczne narzędzie satyry, krytyki i protestu.

Bistra czy kawiarnie z jednym śpiewakiem szybko rozrastały się, zaczynały wykorzystywać kostiumy, rekwizyty, specjalną scenografię - tak powstały tzw. cafe-concerts, które pod koniec stulecia przekształciły się w music-halle. Ich publiczność była już znacznie większa, ale celem nadal była przede wszystkim rozrywka. Do programu music-hallu mogła wkraść się piosenka satyryczna, jednak siedzibą ostrzejszej formy chanson stał się intymny kabaret. Kabaret wyrósł z cafe-concerts, ale już od 1881 roku pojawiły się w nim zwiastuny zabawy intelektualnej i artyzmu. Stał się miejscem przyciągającym artystów. Dzięki połączeniu ich pracy na rzecz sztuki z ludową piosenką satyryczną i protestacyjną powstał kabaret.

Chat Noir - budynek

"CZARNY KOT" czyli "CHAT NOIR"

Czarny kot, ściskający łapą szyję zarżniętej gęsi był godłem pierwszego kabaretu. Czarodziejski kot (wzięty z utworów Edgara Allana Poe) był symbolem sztuki. Gęś zaś - gderliwego i głupiego burżuja.

W 1881 roku wielkie dzieło barona Haussmanna zostało ukończone. W miejsce wybrukowanych kocimi łbami paryskich uliczek pojawiły się bulwary i pałace. Zapomniano już o tym, że przebudowa miała udaremnić w przyszłości rozruchy rewolucyjne, które 10 lat wcześniej przetoczyły się przez Francję za sprawą Komuny Paryskiej. Odmieniona stolica świata nabrała blasku, a Trzecia Republika znajdowała w środku rozkwitu gospodarczego i pokoju. Oczy dziennikarzy zwróciły się jednak ku nędzarzom i robotnikom: był to rozkwit okresu Emila Zoli.

Wtedy właśnie Rodolphe Salis wraz z kilkoma innymi członkami towarzystwa Hydropatów założyli pierwszy kabaret artystyczny. Jego celem miała być walka z kultem naturalizmu i uświadomienie klasom średnim, że pod szacownymi konserwatywnymi wartościami kryje się upodobanie do zapachów z rynsztoka - które zresztą same stworzyły. "Chat Noir" ("Czarny Kot"), bo tak właśnie brzmiała nazwa pierwszego kabaretu, miał swoją siedzibę w Montmartre, dzielnicy jeszcze peryferyjnej ze słynnym znakiem charakterystycznym: wiatrakami. Była to dzielnica dam z sutenerami, przestępców, robotników i bezrobotnych. Sam Rodolphe Salis przeniósł się tam ze względu na niższe koszty utrzymania. Był on synem bogatego piwowara, zajmował się zaś malarstwem i poezją. "Chat Noir" był imprezą skromną, przychodzili tam przyjaciele właściciela: kompozytorzy, poeci, malarze. Zamknięty charakter spotkań wywołał szybko plotki, które obiegły całe miasto. Hałas wydobywający się z salki powodował skargi, a przechodnie nierzadko wdzierali się tam siłą. Salis rozpoczął serwowanie trunków i zgodził się raz w tygodniu otwierać podwoje "Kota" dla wybranej publiczności.

Chat Noir - czasopismoWnętrze było zaprojektowane tanio lecz ze smakiem: szkicami i obrazami spragnionych alkoholu i zabawy artystów. Znalazło się tam również cenne obecnie płótno Adolphe'a Willette'a "Parce Domine" - symboliczna saga życia i śmierci na tle karnawału na Montmartrze. Na ścianach zawieszono średniowieczną broń, kościelne kandelabry, na sali zaś obecne były drzwi i meble w stylu Ludwika Słońce. Jeden kąt był wilgotny i wąski, Salis nazwał to felerne miejsce "Instytutem", ubrał kelnerów w akademickie togi i zarezerwował kąt dla tych, którzy żyli z intelektu. "Instytut" stał się znakiem firmowym "Chat Noir".

Na początku "Chat Noir" funkcjonował na zasadzie niespodzianki i improwizacji. Można było tam zobaczyć Emile Goudeau recytującego swoje "Asfaltowe kwiaty" czy też Claude'a Debussy'ego dyrygującego chórem za pomocą łyżki. Kiedy osoby z uprzywilejowanych warstw Paryża decydowały się zajść do "Chat Noir", wiedziały, że czekają je tam obelgi i ironiczne przywitania. W miarę jak zamawiano coraz droższe trunki, z całej postaci Salisa biło coraz więcej pogardy. Artyści "Chat Noir" utożsamiali się z ludem Montmartre'u. Część z nich żyła w ten sam zresztą sposób. Publiczność zaś opuszczała kabaret ożywiona atakami krytyki.

W 1882 roku Salis założył pod tym samym tytułem czasopismo, które powielało działalność i ducha kabaretu. Pismo to po wielu latach prowadzenia przez wielkie postaci Paryża stało się jednym z filarów "la belle epoque". Przy jego pomocy Salis wytoczył ekscentryczną kampanię polityczną pod hasłem "Czym jest Montmartre? Niczym. Czym powinien być? Wszystkim.". Wyborów co prawda nie wygrał, ale za to napędził jeszcze większe tłumy i nowych artystów.

PRZEPROWADZKA "CZARNEGO KOTA"

Kabaret pękał w szwach. Okolice jednak nie były bezpieczne: nagłe napady rabusiów w trakcie spektakli wplatano umiejętnie w program, co przydawało kabaretowi jeszcze więcej smaku "zakazanego owocu". Kiedy jednak w 1897 roku jeden z kelnerów został zasztyletowany a sam Salis ciężko pobity, postanowiono przenieść "Chat Noir".

Na wzór procesji na pogrzebie Wiktora Hugo w 1885 roku "Chat Noir" zorganizował podobny przemarsz. Przy świetle księżyca artyści kabaretu, trzymający kawałki wyposażenia starego kabaretu, tańczyli, śpiewali i defilowali przez całą drogę wzdłuż bulwaru Rochechouart aż do nowej kwatery na ulicy Victor Masse. Dopiero gdy cały Montmartre przyłączył się do radosnej "Marsylianki", "Chat Noir" uznał przeprowadzkę za zakończoną. Spokojniejsi sąsiedzi nadal jednak protestowali. Kłopoty z policją zakończyła dopiero interwencja jednego z gości: generała Pittie z Pałacu Elizejskiego.

Następna strona > > >

 


Wirtualia.pl